Znajdziesz tutaj konkretne sytuacje, w których możesz się rozpoznać. I na tej podstawie sam zdecydujesz, czy warto mieć stronę.
Znam firmy z kalendarzem zapełnionym na miesiące do przodu. Klienci sami przychodzą, rynek rośnie, właściciel ledwo nadąża z robotą.
Czy taka firma potrzebuje strony? Szczerze, nie bardzo. Wystarczy profil Google, obecność na social mediach i żeby ktoś mógł Cię znaleźć gdy szuka numeru. Wizytówka wystarczy. Inwestycja w coś więcej to pieniądze wyrzucone w złym momencie.
Klienci są, popyt jest, ale zdarzają się pytania których nie chcesz odbierać. Ktoś chce sprawdzić godziny, adres, zobaczyć co robisz. Nie musi być przekonany, tylko poinformowany.
Tutaj prosta strona na szablonie z Twoimi danymi, zdjęciami i opisem usług robi robotę. Nie przesadzaj z budżetem. Cel jest jeden: żeby klient znalazł Cię szybko i wiedział że istniejesz.
Masz konkurencję. Klient może wybrać kilka firm i porównuje. Co porównuje? Cenę, bo nic innego nie widzi.
Daj komuś pięć wizytówek z różnymi cenami za to samo. Co wybierze? Najtańszą albo się zagubi. Tak samo działa strona która nie pokazuje czym różnisz się od innych. Można grać najtańszą ceną, ale to inna strategia niż schodzenie z ceny pod presją rynku.
Na konkurencyjnym rynku strona musi robić to co Ty robisz na żywo: tłumaczyć wartość, odpowiadać na obiekcje, pokazywać przewagę. Nie informować, sprzedawać. To nie jest praca dla pierwszego z brzegu wykonawcy, bo wymaga rozumienia jak kupuje Twój klient, nie tylko jak składa się stronę.
To najtrudniejsza sytuacja. Wchodzisz na rynek z nowym rozwiązaniem, klient nie ma punktu odniesienia do ceny i pyta "czy to w ogóle działa?" zanim zapyta "ile kosztuje."
Tu nie ma sensu budować dużego serwisu opartego na hipotezach. Małe strony, które sprawdzają czy Twoja hipoteza ma rację bytu, są mądrzejsze. Edukujesz, tłumaczysz, budujesz zaufanie do rozwiązania. Konkurencja jest mniejsza, ale klient i tak coś z czymś porówna. Warto wiedzieć z czym.
Cena nie mówi Ci nic o tym czy strona będzie dla Ciebie dobra.
Można dostać stronę za 3000 zł, która powinna kosztować 9000 zł, bo ktoś się źle wycenił. Można przepłacić za stronę która nic nie zmieni, bo powstała na złych założeniach.
Ważniejsze pytanie brzmi: czy osoba, która proponuje Ci rozwiązanie rozumie Twój rynek i Twoich klientów? Czy to co proponuje pasuje do sytuacji w której jesteś?
Jeśli patrzysz na cenę to przynajmniej zadaj sobie jedno pytanie: czy komuś opłaca się robić dobrą robotę za tę kwotę?